Michał Zichlarz. Zabić Haniego. Historia Janusza Walusia.

Kiedy dowiedziałam się, że powstała książka opisująca Historię Janusza Walusia nie mogłam się doczekać odkrycia tej tajemnicy. Spotkało mnie jednak rozczarowanie. Podwójne. Jednak nie zmienia to faktu, że książka ta może być inspiracją do rozważań na kilka tematów.

Michał Zichlarz.

Jest to druga książka tego dziennikarza, bowiem pan Michał nie jest pisarzem, a dziennikarzem, konkretnie sportowym. Pierwsza z jego pozycji dotyczyła piłki nożnej w Afryce, gdyż w tym właśnie temacie jest specjalistą. Pracował już w „Gazecie Wyborczej”, „Przeglądzie Sportowym”, „Dzienniku”, „Gościu Niedzielnym”, nigeryjskim „Sorts Souvenir”, japońskim „Weekly Soccer Digest”, ale obecnie pracuje w „Fakcie”. I choć ciężko krytykować kogoś, kto wyraźnie zafascynował się kontynentem afrykańskim, można mieć pewne zastrzeżenia , co do efektów jego pracy w kontekście pisarskim. Wszystkie powyższe fakty z jego życia są również widoczne w książce.

Zabić Haniego.

Założeniem książki było przedstawienie faktów w jak najbardziej obiektywny sposób i to chyba się udało. Można nawet zadać pytanie czy nie „zbyt” obiektywnie – bowiem książka na 280 stronach posiada 93 przypisy, z czego większość to cytaty, nieraz kilkustronicowe. Są to również najciekawsze fragmenty książki i o ile w przypadku cytatów z protokołów z przesłuchań Walusia przed Komisją Prawdy i Pojednania, nie uderza to zbyt w autora, to niestety lepiej od reszty książki wypadają także cytaty z innych publikacji. Język jakim Zichlarz pisze wydaje się być zbyt prosty, nieporządny, nieładny. Kontrowersje też może budzić tendencja do powtarzania faktów. Pewnie dla niektórych czytelników może być pomocne kiedy autor podaje ten sam fakt w kilku miejscach w książce, dla przypomnienia, aby nie doszło do niezrozumienia. Jednak ktoś, kto dany fakt zapamiętał za pierwszym razem (nie mówiąc o tych, którzy wiedzieli o pewnych faktach zanim wzięli do ręki tę książkę) czuje się potraktowany  trochę, jak niewystarczająco inteligentny. Kolejną wyjątkowo irytującą rzeczą jest edycja i korekta tej książki, która pozostawiła za sobą błędy gramatyczne i literówki.

Jednak nie można tej pozycji jedynie krytykować, z pewnością zawiera wiele merytorycznych informacji, punktów widzenia, jest to na pewno ogrom pracy dziennikarskiej i literackiej (Bibliografia ma 42 pozycje). Największą zaletą tej książki jest systematyczność – każda część opowiada inną część historii, zgłębia biografie i fakty, analizuje wypowiedzi i dowody. Można polemizować czy ujawnia jakieś zaskakujące fakty, jednak dla kogoś kto nie zgłębiał wcześniej historii Janusza Walusia z pewnością może być ciekawa, odkrywcza i zaskakująca. Warto przymknąć oko na literackie niedociągnięcia aby poznać historie Chrisa Haniego, Nelsona Mandeli, zmian politycznych w RPA, rodziny Walusiów i zamachu, który połączył to wszystko w jedną wspólną historię.

Historia Janusza Walusia.

Mniejsze rozczarowanie książką przejdą osoby, które otworzą ją wiedząc, że nie odpowiada na nurtujące pytania takie jak „Dlaczego?” „Czy na pewno?” „Kto za tym stoi?” „Czy Janusz Waluś został słusznie skazany?” czy „Dlaczego nie została mu przyznana amnestia?”. W pewnym stopniu autor pozostawia odpowiedź na te pytania czytelnikowi, ale mnie nie udało się sobie na nie odpowiedzieć. Nie jest to bynajmniej wina Michała Zichlarza – historia człowieka, który zabił przywódcę Południowoafrykańskiej Partii Komunistycznej, walczącego z apartheidem, jest jednocześnie prosta – jak mówi sam Waluś – ale tak niewiarygodna, że rodzi setki pytań bez odpowiedzi. Sam zainteresowany, odsiadujący karę dożywotniego więzienia w więzieniu  w Pretorii, po 21 lat od zamachu, dalej jest bardzo ostrożny w swoich wypowiedziach na jego temat i nawet wielokrotne rozmowy wizyty i listy autora nie pomogły uzyskać od niego jakiś zaskakujących informacji. To co krystalizuje się w historii Janusza Walusia na podstawie tej książki to, że wyjechał z komunistycznej Polski, gdzie nie zajmował się polityką, do Republiki Południowej Afryki, której otrzymał obywatelstwo, zaangażował się w politykę i dokonał on zamachu na Chrisa Haniego w Wielką Sobotę w roku 1993, został złapany właściwie na gorącym uczynku, został skazany na dożywocie i nie przyznano mu amnestii argumentując to tym, iż nie ujawnił całej prawdy o zamachu, co było warunkiem Komitetu Amnestyjnego Komisji Prawdy i Pojednania. Pytania jakie pojawiają się w tym kontekście mnożą się jedno za drugim, jednak najważniejsze z nich to – czy ktoś jeszcze stał za zamachem? czego Waluś nie chce ujawnić i czy w ogóle? co nim tak naprawdę kierowało? jakie były okoliczności zamachu? Dlaczego polskiemu emigrantowi nie przyznano amnestii? itd. itd. Autor książki ogranicza się do przedstawienia faktów, przypuszczeń, wersji i dowodów z różnych źródeł, a wszystkie pytania pozostawia czytelnikowi.